Jeszcze kilka lat temu wybór perkusji elektronicznej był w dużej mierze wyborem między wygodą a realizmem. Elektronikę kupowało się po to, żeby móc ćwiczyć w mieszkaniu, założyć słuchawki i nie prowadzić regularnej wojny z sąsiadami. W zamian trzeba było zaakceptować kilka kompromisów: małe pady, dość sztuczne brzmienia, uproszczony hi-hat i reakcję instrumentu, która z akustyczną perkusją miała niewiele wspólnego.
Rynek mocno się jednak zmienił.
Dobrym przykładem jest seria Black Hawk Pulse – zestawy stworzone z myślą nie tylko o początkujących, ale również o perkusistach, którzy wiedzą już, jak powinien zachowywać się werbel, ride czy hi-hat i nie chcą podczas gry zastanawiać się nad ograniczeniami elektroniki.
Pulse próbuje rozwiązać właśnie ten problem: zachować wszystkie zalety perkusji elektronicznej, ale sprawić, żeby podczas grania jak najmniej o tej „elektroniczności” myśleć.
Najważniejsze jest to, co dzieje się pod pałką
W perkusji elektronicznej łatwo zachwycić się liczbą zestawów brzmieniowych, efektów czy przycisków na module. Tymczasem po kilku tygodniach użytkowania znacznie ważniejsze okazuje się coś innego – jak instrument reaguje na sposób gry.
I właśnie tutaj Black Hawk przyłożył szczególną wagę do serii Pulse.
Dobrym przykładem jest 10-calowy werbel wyposażony w cztery czujniki. Pozwala on rozróżniać nie tylko zwykłe uderzenie w membranę i obręcz, ale również techniki takie jak cross-stick czy rimshot.
Werbel oraz 10-calowe tomy posiadają metalowe obręcze, takie jak w perkusjach akustycznych. Dzięki temu konstrukcja zestawu jest jeszcze bliższa klasycznemu instrumentowi, a obręcze zapewniają bardziej naturalne odczucie podczas gry i pozwalają korzystać z technik wymagających kontaktu pałki z membraną oraz obręczą.
To szczególnie istotne, ponieważ rimshot jest jednym z tych elementów, z którymi tańsze perkusje elektroniczne często radzą sobie słabo albo nie radzą sobie w ogóle. Zdarza się, że moduł interpretuje mocniejsze uderzenie w samą obręcz jako rimshot, choć w akustycznym werblu prawidłowy rimshot powstaje przecież wtedy, gdy pałka uderza jednocześnie w membranę i obręcz.
W Pulse reakcja jest znacznie zbliżona do tej znanej z klasycznego instrumentu: uderzenie w obręcz wywołuje cross-stick, natomiast rimshot pojawia się przy właściwej technice uderzenia w obręcz i membranę jednocześnie.
To może wydawać się detalem. Dla początkującego rzeczywiście może nim być. Dla kogoś, kto gra kilka lat – przestaje.
Dynamika, która nie kończy się na „ciszej” i „głośniej”
Podobnie jest z dynamiką.
Dobra perkusja elektroniczna nie powinna reagować wyłącznie na siłę uderzenia. W akustycznym werblu znaczenie ma również miejsce, w którym pałka trafia w membranę.
W serii Pulse zastosowano progresywną reakcję werbla od krawędzi w kierunku środka. Dzięki temu zmiana miejsca uderzenia wpływa na charakter grania i daje perkusiście większą kontrolę nad ekspresją.
Do tego dochodzą siateczkowe naciągi z możliwością regulacji naprężenia. Można więc dostosować odbicie pałki do własnych preferencji zamiast przyzwyczajać ręce do jednego, z góry narzuconego ustawienia.
To właśnie suma takich drobnych elementów sprawia, że po kilkunastu minutach przestajemy analizować elektronikę i zaczynamy po prostu grać.
Tomy i talerze też mają znaczenie
Na samym werblu dobry zestaw się oczywiście nie kończy.
10-calowe tomy Pulse zostały wyposażone w metalowe obręcze, takie same jak w perkusjach akustycznych. To rozwiązanie wzmacnia ich klasyczny charakter, poprawia wygląd zestawu i pozwala zachować bardziej naturalny sposób pracy podczas uderzeń w membranę oraz obręcz.
Pady tomów są dwustrefowe – reaguje zarówno membrana, jak i obręcz. Pozwala to wykorzystać rim jako dodatkowe źródło brzmienia i rozszerza możliwości zestawu bez dokładania kolejnych padów.
Ride jest trójstrefowy. Oddzielnie rozpoznawana jest powierzchnia talerza, jego krawędź oraz kopułka, czyli bell. Dostępna jest również funkcja tłumienia talerza dłonią.
Pady talerzy Crash i Ride reagują na różne miejsca uderzenia a dźwięk może zostać zatrzymany nie tylko ręką ale i płaka jak w akustyku.
Brzmi to jak lista parametrów, ale w praktyce chodzi o coś znacznie prostszego: perkusista może używać technik, których nauczył się na akustycznym zestawie, zamiast zastanawiać się, czy elektronika je zrozumie.
Cicha stopa, czyli szczegół bardzo ważny w mieszkaniu
Paradoksalnie największym problemem podczas grania na perkusji elektronicznej często wcale nie są pałki.
Jest nim stopa.
Uderzenia mechanizmu stopy potrafią przenosić drgania przez podłogę i konstrukcję budynku, dlatego nawet perkusista grający w słuchawkach może być doskonale „słyszany” piętro niżej.
Pulse wykorzystuje siateczkowy pad stopy z mechanicznym systemem ograniczającym hałas. Pad pozwala również zastosować podwójną stopę, więc wraz z rozwojem techniki nie trzeba wymieniać całego elementu na większy.
To rozwiązanie szczególnie docenią osoby ćwiczące wieczorami albo mieszkające w bloku. Black Hawk Deklaruje że jego pad stopy wygrywa głośnością w przedziale perkusji budżetowych do 1 – 4 tyś zł.
Brzmienie nie musi przypominać automatu perkusyjnego
Drugim filarem Pulse jest moduł dźwiękowy.
Zamiast ograniczać się do dużej liczby pojedynczych sampli, zastosowano wielowarstwowe próbki prawdziwych zestawów perkusyjnych. W zależności od dynamiki uderzenia moduł korzysta z różnych warstw brzmienia, dzięki czemu kolejne uderzenia nie powinny przypominać odtwarzania dokładnie tego samego pliku audio z innym poziomem głośności.
Do dyspozycji jest 480 sampli oraz 60 zestawów perkusyjnych, z których część można dostosować do własnych potrzeb.
Są również efekty przestrzenne, korekcja brzmienia, metronom, podkłady oraz tryby treningowe.
Nie chodzi jednak o to, żeby przez pół godziny przeglądać menu.
Najważniejsze ustawienia można przygotować wcześniej, zapisać ulubione zestawy i później po prostu usiąść za perkusją.
Bluetooth i USB-MIDI zmieniają sposób ćwiczenia
Współczesna perkusja elektroniczna coraz częściej staje się częścią większego ekosystemu.
Pulse ma Bluetooth Audio, więc można puścić utwór bezpośrednio z telefonu lub tabletu i grać razem z nim w słuchawkach.
Znacznie ciekawsze możliwości daje jednak USB-MIDI, Bluetooth MIDI.
Po podłączeniu zestawu do komputera Pulse może sterować instrumentami wirtualnymi takimi jak EZdrummer, Addictive Drums czy BFD, a także współpracować z programami DAW, między innymi Logic Pro, GarageBand czy FL Studio.
W praktyce oznacza to, że ten sam zestaw może rano służyć do ćwiczenia rudimentów, po południu do grania z podkładem, a wieczorem stać się kontrolerem MIDI podczas nagrywania utworu.
To jeden z powodów, dla których współczesnej perkusji elektronicznej nie powinno się już traktować wyłącznie jako „cichego zamiennika akustyka”.
Cztery wersje Pulse – którą wybrać?
Black Hawk zastosował tutaj rozsądne rozwiązanie. Zamiast tworzyć kilka całkowicie różnych perkusji, seria Pulse opiera się na wspólnej koncepcji, a poszczególne warianty odpowiadają przede wszystkim różnym wymaganiom dotyczącym konfiguracji.
Podstawowy Black Hawk Pulse będzie najbardziej uniwersalnym punktem wejścia do serii. Otrzymujemy pełny zestaw z siateczkowymi padami, trójstrefowym ride’em, modułem Pulse i klasycznym kontrolerem hi-hatu wraz ze stołkiem, słuchawkami i parą pałek. To konfiguracja skierowana przede wszystkim do osób, które chcą mieć kompletną perkusję do domu i nie potrzebują jeszcze hi-hatu na tradycyjnym statywie.
Dla perkusisty przyzwyczajonego do instrumentu akustycznego ciekawszy może być Black Hawk Pulse VH. Najważniejsza różnica znajduje się po lewej stronie zestawu – hi-hat pracuje tutaj na klasycznym statywie. Można ustawić jego wysokość tak jak w akustyku, a praca nogi i fizyczny ruch talerza dają bardziej naturalne odczucie podczas gry.
Jeżeli standardowa konfiguracja jest za mała, powstał Black Hawk Pulse Pro. Wersja Pro dodaje czwarty tom oraz drugi crash, dzięki czemu zestaw zaczyna przypominać bardziej rozbudowaną konfigurację sceniczną. To rozsądny wybór dla osób grających bardziej rozbudowane aranżacje, rock, metal czy muzykę progresywną.
Na szczycie klasycznej rodziny znajduje się Black Hawk Pulse Pro VH. Łączy cztery tomy i dwa crashe wersji Pro z hi-hatem pracującym na tradycyjnym statywie. To najbardziej kompletna konfiguracja dla osób, które oczekują od elektronicznego zestawu rozmieszczenia i sposobu obsługi możliwie zbliżonego do większej perkusji akustycznej.
Nie tylko dla początkującego
Przez wiele lat budżetową perkusję elektroniczną traktowano przede wszystkim jako instrument do nauki.
To podejście powoli traci sens.
Oczywiście Pulse dobrze odnajdzie się w pokoju osoby rozpoczynającej grę. Możliwość założenia słuchawek, metronom, funkcje treningowe i regulowane pady są wręcz stworzone do nauki.
Ale możliwości serii wykraczają znacznie dalej.
Perkusista grający na co dzień na zestawie akustycznym może potraktować Pulse jako instrument treningowy do domu. Muzyk nagrywający własne utwory może wykorzystać USB-MIDI i bibliotekę VST. Zespół może użyć elektroniki do prób, a bardziej rozbudowane wersje Pro mają konfigurację wystarczającą również do grania bardziej skomplikowanych partii.
I to jest chyba najważniejsza zmiana, jaka dokonała się na rynku elektronicznych bębnów.
Perkusja elektroniczna nie musi już być instrumentem, z którego chce się jak najszybciej „wyrosnąć”.
Mocny argument Black Hawk: stosunek możliwości do ceny
W świecie instrumentów muzycznych bardzo łatwo zapłacić za logo.
Renomowane marki mają ogromną wartość – stoją za nimi lata doświadczeń, zaplecze technologiczne i rozpoznawalność. Nie oznacza to jednak automatycznie, że każdy instrument z popularnym znakiem na obudowie oferuje najlepsze wyposażenie w swojej klasie cenowej.
Black Hawk idzie inną drogą.
Zamiast próbować konkurować samą nazwą, Pulse ma przekonywać wyposażeniem i zachowaniem podczas gry: siateczkowe pady, 10-calowe tomy oraz werbel z metalowymi obręczami takimi jak w perkusjach akustycznych, aktywne obręcze tomów, prawidłowe rozpoznawanie rimshotu i cross-sticku, trójstrefowy ride, możliwość zastosowania klasycznego hi-hatu, cicha stopa, Bluetooth i USB-MIDI, Aplikacje.
W bardziej rozbudowanych wariantach dochodzą kolejny tom i crash.
To powoduje, że przed zakupem zestawu warto przestać porównywać wyłącznie logotypy czy liczbę dźwięków a zacząć porównywać to, co rzeczywiście znajduje się przed perkusistą po rozpakowaniu pudełka.
Instrument powinien zachęcać do grania
Ostatecznie żadna tabela parametrów nie odpowiada na najważniejsze pytanie.
Czy chce się na tym grać?
Dobra perkusja elektroniczna powinna być na tyle cicha, żeby można było korzystać z niej w domu, na tyle wygodna, żeby chciało się ćwiczyć regularnie, i na tyle naturalna, żeby rozwijając technikę na elektroniku nie trzeba było później wszystkiego uczyć się od początku na zestawie akustycznym.
I właśnie wokół tego pomysłu zbudowano Black Hawk Pulse.
Nie chodzi o zastąpienie perkusji akustycznej.
Chodzi o stworzenie instrumentu, przy którym coraz rzadziej trzeba pamiętać, że nie reaguje jak akustyk, który daje możliwość treningu w domu nie rujnując budżetu na sprzęt akustyczny.
Autor: www.blackhawkdrums.pl
- Black Hawk Pulse – perkusja elektroniczna, która próbuje zachowywać się jak prawdziwy instrument. - 28 sierpnia 2026
- Pianino w bloku – jakie wybrać i jak grać, żeby nie przeszkadzać sąsiadom? - 27 sierpnia 2026
- Brzmienia, które definiują dekady. Jak odtworzyć kultowe utwory w domowym zaciszu? - 27 maja 2026
